1 grudnia 2011

December! It's december!

Czasem dobrze jest powspominać. Uwielbiam wszystkie chwile, które mogłam przeżyć. Miło spędziłam jak na razie te lata mojego życia, mimo że większości już nie pamiętam. Pozostały tylko takie szczegóły, które najbardziej utkwiły w pamięci no i oczywiście pamiętnik, którego prowadzę od lipca 2008r. czyli ponad 3 lata. Kiedy otwieram najstarszy zeszyt i czytam wpisy, śmieję się sama z siebie. Dlaczego? Bo byłam nic niewiedzącym dzieckiem, które przeżywa wszystko ze zdwojoną siłą, bo jeszcze do końca nie rozumie paru spraw. Wiem, że piszę to tak, jakbym uważała się za głupią, nierozumną dziewczynkę, która nie miała wtedy 14 lat tylko jakieś 5. Ale naprawdę tak to teraz odbieram. Mimo wszystko, przyjemnie się czyta pamiętnik sprzed trzech lat.

Dzisiaj 1. grudnia! A to znaczy, że zima i święta zbliżają się wielkimi krokami. Chcę śnieg na święta! Ale podobno nie spadnie ani kropla (?).

Jestem bardzo zestresowana. Zbliżają się 3 bardzo ważne mecze. Jutro Polacy zmierzą się z Włochami. Niestety nie obejrzę transmisji, bo będę w szkole. W sobotę o 7:00 wstaję na mecz z Brazylią. Nie możemy dopuścić ich na podium! :D A w niedzielę też grzecznie budzimy się o 3:00 w środku nocy na ostatni (i najtrudniejszy?) mecz z Rosją. Na samą myśl w gardle staje mi gula. Bardzo bym chciała, żeby nasi zdobyli Puchar Świata. Popłakałabym się ze szczęścia. Z resztą nie pierwszy raz odkąd ten sport stał mi się tak bliski.

A jutro piąteczek!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Na komentarze odpowiadam zawsze, jeżeli oczywiście są konkretne i NIE zawierają reklamy :). Jeśli będę chciała odwiedzić Twojego bloga - trafię. W każdym razie nie zachęcisz mnie spamem.